Nasze „Godło” uratowane w Łagiewnikach Kościelnych
Niecodziennym spotkaniem skończył się wieczorny spacer kilku mieszkańców Łagiewnik Kościelnych. W trakcie spaceru znaleźli osłabionego dużego ptaka szponiastego na polu oziminy, który nieporadnie stał na nogach ze spuszczoną głową. Wielkość ptaka nie pozwoliła na błędne oznaczenie gatunku – bielik. Ptak wymagał ewidentnej pomocy. Pan Witold Jałoszyński podjął szybkie dzianie, wykonał kilka telefonów i niedługim czasie na miejscu pojawił się Bartosz Krąkowski, pracownik Urzędu Gminy Kiszkowo z referatu ochrony środowiska, który prywatnie jest ornitologiem i myśliwym. Był to zeszłoroczny ptak, znacznych rozmiarów co sugerowało samicę tego gatunku. Wstępna ocena kondycji ptaka nie wykazała żadnych ran i złamań. Ptak był osłabiony z silnie pokurczonymi nogami i zaciśniętymi szponami. Powodem takiego stanu mogło być zatrucie lub porażenie prądem. Ptak bezwzględnie wymagał fachowej pomocy. Nie wiadomo jak długo nie był lotny i w takim złym stanie fizycznym. Ranne i osłabione ptaki można przewozić do Ptasiego Azylu, który znajduje się przy Nowym Ogrodzie Zoologicznym w Poznaniu. Z racji późnej godziny zdecydowano o przetrzymaniu ptaka w ciepłym miejscu na noc i napojeniu go wodą. Jest to bardzo prosta rzecz, ale bardzo ważna, gdyż ptak mógł ulec odwodnieniu co mogło pogorszyć jego stan zdrowia. Ta prosta terapia pomogła, następnego dnia rano bielik stał już na nogach i wykazywał dużo większą żywotność. Został bezpiecznie załadowany do samochodu i już przed 8 rano był w Poznaniu. Był pierwszym „pacjentem” tego dnia. Pracownicy Azylu od razu zajęli się ptakiem i potwierdzili brak złamań i ran. Bielik zostanie poddany bardziej szczegółowym badaniom i jakiś czas spędzi w Ptasim Azylu. Po udanej rekonwalescencji ptak zostanie zaobrączkowany i wypuszczony na wolność. Należy dodać ze jest to druga w ciągu miesiąca taka interwencja mieszkańców gminy Kiszkowo. W połowie lutego do Urzędu Gminy w Kiszkowie trafiała informacja o rannym krogulcu w Kamionku. Tamten ptak miał uraz skrzydła. Tego samego dnia dna trafił również do Ptasiego Azylu. Okazało się, że miał wystawione skrzydło. Rehabilitacja przebiegła pomyślnie. Samica krogulca jest jeszcze dzisiaj w Zoo ale niebawem odzyska wolność. Przebywa w specjalnej wolierze w której ptaki nie maja już kontaktu z człowiekiem i przygotowywane do wypuszczenia.
Tekst i zdjęcia
Bartosz Krąkowski















Kiszkowo





